Czy nit da się wyjąć bez zniszczenia?
Tak, to konstrukcja demontowalna. Trzpień wysuwa się, korpus wraca do pierwotnej średnicy, a nit można wyjąć i użyć ponownie.
Nit wciska się palcem w gotowy otwór o średnicy 3,6 mm. Trzpień rozpycha rozcięty korpus od spodu, przez co element blokuje się mechanicznie i łączy warstwy bez wkrętaka, nitownicy i bez gwintu.
Konstrukcja jest demontowalna: trzpień daje się wysunąć, korpus wraca do pierwotnej średnicy i nit można wyjąć bez wiercenia. Ma to znaczenie przy panelach serwisowych, osłonach i obudowach otwieranych okresowo.
Producent podaje siłę wyrywania na poziomie 12 kg. Materiałem jest poliamid PA6, który nie przewodzi prądu i nie koroduje - stąd stosowanie nitów tworzywowych w elektronice i przy elementach ocynkowanych, gdzie stalowa złączka tworzyłaby ognisko korozji.
Zakres 5,7-6,6 mm nie jest orientacyjny. Poniżej dolnej granicy trzpień nie dociśnie warstw i połączenie pozostanie luźne, powyżej górnej trzpień nie wejdzie do końca, a rozpór nie zadziała.
Grubość mierzy się jako sumę wszystkich łączonych warstw, nie pojedynczej blachy czy płyty. Przy trzech elementach sumuje się wszystkie trzy.
Drugi wymiar krytyczny to otwór: 3,6 mm. Większy otwór oznacza luz i utratę siły trzymania, mniejszy uniemożliwi wciśnięcie korpusu.
Tak, to konstrukcja demontowalna. Trzpień wysuwa się, korpus wraca do pierwotnej średnicy, a nit można wyjąć i użyć ponownie.
Potrzebne są dwie wartości: średnica otworu i suma grubości łączonych warstw. Otwór musi mieć dokładnie podaną średnicę, a grubość mieścić się w podanym zakresie.
Nie. Nit wciska się palcem, ewentualnie dobija lekko kciukiem. Nie potrzeba nitownicy ani wkrętaka.
Producent deklaruje siłę wyrywania 12 kg. To wystarcza do paneli, osłon i przegród; do połączeń przenoszących obciążenia konstrukcyjne stosuje się złącza metalowe.