Jaki czujnik czadu wybrać i gdzie najlepiej zamontować?

Wróć do spisu treści

Czujnik czadu to niewielkie urządzenie elektroniczne, którego głównym zadaniem jest ciągły pomiar stężenia tlenku węgla (CO) w powietrzu. Jeżeli jego wartość zacznie przekraczać stan alarmowy, wówczas musi szybko ostrzec ludzi, aby się ewakuowali z zagrożonego obszaru.

Co to jest czad?

Czad to bezbarwny, bezwonny gaz, który może powstawać podczas spalania. Najczęstszym jego źródłem są piece węglowe i gazowe, kiedy stan ich instalacji kominowej pozostawia wiele do życzenia. W trakcie prawidłowego spalania gazu lub węgla powstaje dwutlenek węgla (CO2), zaś gdy dopływ świeżego powietrza jest za mały, zaczyna powstawać śmiercionośny tlenek węgla, zwany potocznie czadem.

Nasze zmysły nie są w stanie go wykryć. Nawet niewielka jego ilość może być przyczyną ciężkiego zatrucia, a w konsekwencji również śmierci. Dlatego z pomocą przychodzą urządzenia elektroniczne, mogące bardzo dokładnie określić jego zawartość w powietrzu.

Czujniki czadu są zazwyczaj tak skalibrowane, aby alarmować o wysokim, ale jeszcze nie śmiertelnie groźnym stężeniu tlenku węgla. W momencie włączenia się alarmu należy jak najszybciej otworzyć okna i drzwi w pomieszczeniu. Dopiero wtedy można zamknąć dopływ gazu lub w inny sposób wyłączyć urządzenia generujące czad. Potem trzeba wyjść na świeże powietrze i obserwować samopoczucie zarówno swoje, jak i innych domowników. Jeżeli u kogokolwiek pojawią się symptomy typowe dla zatrucia czadem (zawroty i/lub ból głowy, nudności, ból mięśni), należy jak najszybciej wezwać pogotowie ratunkowe!

Urządzenie odpowiednie, czyli jakie?

Jaki czujnik czadu wybrać? - to pytanie zadaje sobie wielu użytkowników tego typu źródeł ogrzewania. Przede wszystkim, chodzi o bezpieczeństwo, więc oszczędności należy odstawić na bok. Ten czujnik ma służyć jako alarm dla wszystkich osób będących w pomieszczeniu, więc najważniejszy jest głośny sygnał dźwiękowy. Nie ma znaczenia jego dokładne brzmienie, ponieważ to nie o estetykę chodzi, lecz o zdrowie i życie. Zatem, im głośniejszy, tym lepiej. Dodatkowe sygnały świetlne dla osób słabo słyszących byłyby również wskazane.

Wiele czujników ma zamontowany wyświetlacz wskazujący aktualne stężenie tlenku węgla. To wcale nie jest bezużyteczny gadżet! Jeżeli umiejscowienie takiego czujnika pozwala na łatwy podgląd zawartości tego wyświetlacza, można zawczasu spostrzec, że poziom tlenku węgla jest wyższy niż zazwyczaj. Jeszcze nie sięgnął progu alarmowego, ale podniósł się, więc można przyjrzeć się naszemu piecowi zanim wydarzy się jakaś tragedia. W takich sytuacjach, przegląd warto powierzyć fachowcowi – chodzi przecież o potencjalne zatrucie gazem, którego nie możemy zobaczyć!

Sam czujnik też nie jest urządzeniem wiecznym. Trwałość jego sensora jest rzędu kilku lat. Po tym czasie należy wymienić urządzenie na nowe, ponieważ samodzielna wymiana samego elementu może spowodować, że przestanie działać prawidłowo. W kwestii życia i zdrowia nie warto oszczędzać, zwłaszcza tak niewielkich kwot.

Kwestia zasilania

Większość czujników jest zasilana bateryjnie. Takie rozwiązanie powoduje, że nie trzeba do niego ciągnąć dodatkowego przewodu zasilającego. Swoboda wyboru miejsca montażu też jest zdecydowanie wyższa – wystarczy przykręcić go wkrętem do ściany. Jednak takie urządzenie działa tylko wtedy, kiedy umieszczone w nim ogniwa są sprawne. Po pewnym czasie ulegają rozładowaniu, a wówczas należy szybko je wymienić na nowe. Tylko regularne testowanie takiego czujnika, przy użyciu odpowiedniego przycisku na jego obudowie da nam pewność, że baterie są w dobrym stanie. Niektórzy producenci zalecają wykonanie testu nawet raz na tydzień!

Dlatego dla zapominalskich powstały czujniki zasilane z sieci 230V. Eliminuje to problem regularnej wymiany baterii, chociaż taki czujnik nie staje się zupełnie bezobsługowy. Nadal trzeba go czyścić z kurzu, sprawdzać czy działa oraz wykonywać inne czynności, które zaleca producent w instrukcji obsługi. Ponadto, taki czujnik przestanie działać, kiedy zasilanie do budynku zostanie odcięte. Automatyczny kocioł gazowy zgaśnie sam, ale węglowy będzie palił się dalej.

Dodatkowe funkcje

Można kupić czujniki bardziej zaawansowane, o większych możliwościach niż tylko piszczenie i błyskanie. Przykładowe funkcjonalności:

  • sterowanie zewnętrznym elektrozaworem
  • automatyczne wykrywanie awarii urządzenia
  • wyjście zewnętrznego alarmu (np. syreny umieszczonej na budynku)

Tego typu opcje są dostępne zazwyczaj w czujnikach zasilanych z sieci 230V.

Jak prawidłowo zamontować czujnik czadu?

Załóżmy, że wybraliśmy odpowiadający nam czujnik czadu. Pojawia się drugie pytanie: gdzie należy go zamontować? Pod sufitem czy przy podłodze? W kącie pomieszczenia czy na środku? To nie jest bez znaczenia – czad jest gazem, który ma określone właściwości fizyczne.

Nie za nisko, nie za wysoko

Po pierwsze, należy zamontować go w pomieszczeniu, w którym znajduje się potencjalne źródło czadu. Po drugie, należy zrobić to na wysokości głowy dorosłego człowieka, ponieważ czad zaczyna być groźny dla ludzi wtedy, kiedy jest wdychany do płuc. Dlatego jego odległość od podłogi powinna odpowiadać wysokości, na jakiej znajdują się usta i nos dorosłego człowieka. Około 1,5 – 2m nad podłogą to optymalne położenie. Nie może on być tuż pod sufitem, gdzie czasem zbiera się dym „wtłoczony” z powrotem do pomieszczenia przez silny wiatr. Taka sytuacja mogłaby wywołać fałszywy alarm, a nawet zniszczyć sensor. Około 30cm dystansu od sufitu to optymalny margines.

A w poziomie?

Ponadto, czujnik nie może znajdować się zbyt blisko pieca, ani też zbyt daleko. Minimalny dystans to około 1m, a maksymalny 5-6m. Umieszczenie go tuż przy kratce wentylacyjnej też zafałszuje wskazania, ponieważ powietrze wokół niego będzie „zbyt świeże”. Na obudowę czujnika nie powinno również świecić słońce, chociażby dlatego, aby jego plastikowa obudowa nie uległa szybkiej degradacji.

Inne wskazówki

Więcej szczegółów na temat montażu można znaleźć w instrukcji obsługi konkretnego modelu czujnika. Na pewno warto zwrócić uwagę na optymalną temperaturę: zbyt niska lub zbyt wysoka może spowodować, że czujnik nie będzie działał tak, jak należy. Nie należy przy tym zapominać o bateriach, które też „nie lubią” mrozu ani gorąca. Ponadto, ważna jest również wilgotność powietrza. Zbyt suche lub zbyt wilgotne otoczenie też może wpłynąć negatywnie na pracę zarówno sensora, jak i reszty elektroniki w czujniku.

Podsumowanie

Pamiętajmy, że czujnik nie chroni przed zatruciem czadem, a jedynie może ostrzec o jego wysokim stężeniu. Nieprawidłowo umieszczony albo z rozładowanymi bateriami nie spełni swojego zadania, dlatego ważna jest jego prawidłowa instalacja i konserwacja.

Wróć do spisu treści